Rada Rodziców-ogłoszenia


 

 

 

Poniżej, przentujemy Pańswtu artykuł - wywiad z panią dyrektor

 

Marzenną Bolińską, z okazji jej 30 lecia pracy i 20 - lecia

 

na stanowisku dyrektora!

 

Gratulujemy!

 

 

 

2018-05-22

 

Od przedszkola do przedszkola- czyli Marzenna Bolińska wspomina...


Co w dzieciach jest fajnego? Wszystko!- Marzenna Bolińska rozkłada szeroko ręce. No jak mam to wyjaśnić? Mnie po prostu dzieci "kręcą" od zawsze. Już na podwórku woziłam wózkami wszystkie okoliczne maluchy. Organizowałam im zabawy, prowadziłam szkolny dziennik, bo oczywiście bawiliśmy się też w szkołę, ale nigdy nie stawiałam dwójek. Co nie znaczy, że byłam taka och, do rany przyłóż. Nie. Byłam poukładana i zasadnicza, bo jakoś tak podskórnie czułam, że dzieci lubią, kiedy jasno i wyraźnie stawia się im granice. To wolno, ale tego już nie. Czytelne reguły znacznie ułatwiają życie - i dzieciom, i dorosłym.

Ja mogę powiedzieć tyle- sama jestem nauczycielką, więc oceniam panią Bolińską jako koleżanka po fachu- mówi Agnieszka Paździor, mama Bruna. Jest super. To dynamit nie człowiek, a jej energia tylko dodaje nam skrzydeł.

 

Marzenna Bolińska

Miała trzy latka, kiedy mama zaprowadziła ją do przedszkola "Pod Topolą". Potem, na studiach, odbywała tutaj praktyki, a po magisterce- tu właśnie przyszła pracować. Dziś, gdy jest dyrektorem Przedszkola nr 71, ogarnia rzeczywistość internetowo- smartfonową, ale głęboko w sercu ma wyryte wspomnienia z dawnych lat. Nasze przedszkole powstało w 1951 roku. W latach sześćdziesiątych rodzice w czynie społecznym usypali w ogródku "górkę". Tam bawiliśmy się, najczęściej w "Czterech pancernych i psa". "Górka" udawała czołg, my z Małgosią byłyśmy Marusią i Lidką... Jeszcze do niedawna w przedszkolu pracowała pani rytmiczka, która z małą Marzenną wyśpiewywała przedszkolne przeboje, takie jak "Grzybek tu, grzybek tam..."

Dziś Przedszkole nr 71- to przedszkole stawiające na tradycje. Na historię, na patriotyzm, na wartości. Na świadomość własnych korzeni i dziedzictwa. Na poszanowanie prawa. Na to, by dzieci wiedziały, jak zachować się bezpiecznie- na wakacjach, w lesie, w autobusie. Dlatego "Topola" czynnie włącza się w tegoroczne obchody odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Planuje realizację projektu "Najpiękniejsze jest moje miasto, moja ojczyzna". A gdy o rocznicach mowa- to rok 2018 ma szczególne znaczenie dla Marzenny. To 30 lat pracy "Pod Topolą" i 20- bycia jej dyrektorem...

Nie dalej, jak wczoraj, malując mural przy przedszkolu na nasz rodzinny festyn, rozmawiałam z koleżanką o fenomenie pani dyrektor- uśmiecha się Natalia Markwitz- Grzyb, mama dwojga przedszkolaków. Bo to jest tak- z jednej strony dzieci czują przed nią olbrzymi respekt. Bywają przecież "rozgadane", niesforne i rozkojarzone. Ale gdy na horyzoncie pojawia się pani Bolińska- dzieci natychmiast milkną i robią to, czego nie może sie od nich doprosić nikt inny. Mam tu dzieci w dwóch różnych grupach, więc obserwuję to dość wnikliwie. Z drugiej strony- gdy zbliża się jakaś przedszkolna uroczystość, na której pani Marzennie trzeba coś wręczyć, jakieś kwiaty czy podziękowania, nasze dzieci wprost zabijają się o to, kto ma to zrobić...

A za co ona, Natalia szanuje panią dyrektor? Za otwartość na najbardziej nawet szalone pomysły. Na przykład ten mural, to pomysł nas, rodziców. Ktoś by pokręcił głową i zmarszczył nos- po co taki kłopot i dziwactwo? A ona nie- uśmiech, zatarte ręce- i do roboty. Poza tym- jest oddana nam i dzieciom całą sobą. Ma dla nas czas. Poradę. Wsparcie. Jest dobrym człowiekiem.

Tyle lat, a ta zabawa wciąż jeszcze mnie pociąga- zastanawia się Marzenna Bolińska. Dlaczego? Może dlatego, że w przedszkolu nie ma rutyny. Dziś jest "obrabiana" wiosna, za chwilę będzie lato. Dziś mamy takie dzieci, za chwilę będą inne. A wszystkie chętne są do zabawy przez którą, uważam, można tak cudnie rozwijać ich wyobraźnię i wrażliwość. Niech tam sobie na świecie szaleją komputery, my stawiamy na zwyczajne warsztaty, zajęcia z głową, dłońmi, serduszkiem. Rozmawiamy, dzielimy się wrażeniami, współpracujemy z rodzicami obserwujemy więzi dziecięco- mamusiowe czy tatusiowe. To jest dla nas ważne. A żeby to się wszystko "działo" starannie dbam o super kadrę. I ją mam.

Bo gdy do Przedszkola nr 71 przychodzi nowa pani, to dla Marzenny nie jest ważne, co zawiera CV. Ile pani zna języków i zrobiła kursów dokształacających. Ja patrzę na to, jak ona rozmawia z dziećmi. Czy w ogóle rozmawia. Czy "łapie" z nimi kontakt. Jeśli tak- wiem, że z tej mąki chleb będzie na pewno. No i moje nauczycielki są ładne. To też ważne dla dzieci, żeby uczyły się żyć estetycznie. Z uśmiechem. Bo ja uważam, że nawet, jak się w oku kręci łezka, a broda zaczyna drżeć, to buzia się uśmiecha.

Idziemy do przodu. Game wcale nie jest over....